Opublikowano Dodaj komentarz

Jak kąpać noworodka? Na co zwrócić uwagę?

Wykąpanie noworodka to jedno z największych wyzwań, z jakimi muszą mierzyć się świeżo upieczeni rodzice. Bardzo często jest to wydarzenie stresujące i rodzące ogrom obaw. Jak bowiem umyć tak małe dziecko, by nie zrobić mu krzywdy? Ile powinna trwać kąpiel? Jakich kosmetyków używać? Na co uważać? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdują się poniżej.

Kąpanie noworodka jest tak naprawdę czynnością nieco demonizowaną. Wbrew pozorom, to czynność prosta, której dorośli szybko uczą się choćby ze względu na aktywowany instynkt rodzicielski. Oczywiście, malutkie dziecko należy kąpać niezwykle ostrożnie, a cała „wodna ceremonia” powinna być w odpowiedni sposób przygotowana. Jednak stres przy kąpieli noworodka nie jest w żaden sposób wskazany. Maluch musi czuć się na rękach swoich opiekunów bezpiecznie. Jeśli dorosły będzie się denerwować, malec od razu to rozpozna i zacznie się zwyczajnie bać. To z kolei sprawi, że kąpiel dla obu stron stanie się wydarzeniem traumatycznym. Kluczem do sukcesu jest więc zachowanie spokoju.

Kiedy pierwsza kąpiel noworodka?

Większość rodziców po raz pierwszy samodzielnie kąpie noworodka w dniu przyjazdu ze szpitala. Najnowsze trendy mówią jednak o tym, by niespecjalnie spieszyć się z serwowaniem maluchowi „domowego SPA”. Warto bowiem dać mu chwilę na aklimatyzację w zupełnie nowym otoczeniu. Pierwsza kąpiel może bez żadnych przeszkód mieć miejsce np. dwa lub trzy dni od opuszczenia porodówki.

Zasadne wydaje się też pytanie – o jakiej porze dnia myć dziecko? Kąpiel warto zaplanować w taki sposób, by zaraz po niej maluch nie wychodził na zewnątrz. Wieczorne mycie się ma tę zaletę, że skutecznie wycisza noworodka, dzięki czemu łatwiej jest go położyć spać. Co ważne! Nie należy rozpoczynać kąpieli, jeśli chwilę wcześniej pociecha była karmiona!

Kąpanie noworodka – co przygotować?

Na pewno przyda się duży ręcznik, który przed pierwszym użyciem musi być wyprany i wyprasowany. Dedykowane dla dzieci produkty tego rodzaju wyposażone są zwykle w kaptur. Warto zwrócić uwagę na materiał wykonania ręcznika. Zaleca się modele uszyte z tkanin naturalnych.

Do tego niezbędna będą:

  • wanienka,
  • pieluszki muślinowe,
  • wybrany kosmetyk do kąpieli,
  • czysta pielucha na przebranie,
  • gaziki,
  • szczotka do włosów z miękkim włosiem,
  • miska z letnią wodą,
  • ubranka do spania,
  • opcjonalnie krem na odparzenia i oliwka.

Jaka temperatura wody?

Wanienka powinna być ustawiona w miejscu, gdzie rodzic i dziecko będą mieć odpowiednio dużo miejsca do poruszania się i obracania. Jeśli łazienka jest mała, warto kąpiel przeprowadzać np. w pokoiku dziecięcym czy w salonie. Ważne jednak, by w pomieszczeniu tym nie było zbyt chłodno.

Do wanienki nie należy nalewać zbyt dużo wody. Wystarczy, by jej tafla znajdowała się około 10 cm nad dnem. Temperatura wody powinna mieścić się w granicach 35-37 stopni Celsjusza. Łatwo zmierzyć ją można za pomocą termometru.

Do wody dodaje się wybrany płyn do kąpania. Ten powinien być dedykowany noworodkom. Używać należy go jednak oszczędnie. Na początku trzeba bowiem zweryfikować, czy dany produkt nie wywoła na skórze malucha niepożądanych reakcji alergicznych. Ogólna zasada jest taka, że im mniej składników ma dany płyn, tym w teorii powinien być dla noworodka bezpieczniejszy. Płyn (ewentualnie emulsja lub kostka) nie powinien się pienić. Może za to mieć w składzie substancje natłuszczające. Dzięki temu nie trzeba będzie używać oliwki. Tę ostatnią można stosować już po umyciu i wysuszeniu skóry lub w niewielkiej ilości dodać ją do wody.

Jak kąpać noworodka?

Jeśli to możliwe, warto noworodka kąpać we dwójkę. Zwykle pomoc partnera lub partnerki okazuje się bardzo pomocna, a cały proces mycia dziecka przebiega sprawniej.

W pierwszej kolejności należy rozebrać noworodka i od razu owinąć go ręcznikiem. Zanim zacznie chlapać się w wannie, trzeba położyć go na bezpiecznym podłożu i za pomocą letniej wody oraz czystego gazika przemyć mu buzię. Do oczyszczenia oczu można stosować sól fizjologiczną. Twarz przemywamy delikatnymi ruchami. Szczególną uwagę należy zwrócić na okolice noska oraz brodę. Jeśli posiada się specjalne patyczki do uszu dla małych dzieci, można również zadbać o higienę tej partii ciała. Tu jedna ważna uwaga – przemyć należy tylko zewnętrzne zachyłki małżowiny usznej oraz powierzchnię za uszami.

W wannie z wodą powinna znaleźć się pieluszka muślinowa, która ma pełnić rolę antypoślizgowej wyściółki. Zastąpić można ją specjalnymi matami. Pieluszka jest jednak tańsza, a na dodatek pod koniec kąpieli można się nią wspomóc, np. oblewając ciepłą wodą brzuszek dziecka lub nóżki.

Ręką wiodącą powinna znaleźć się pod pośladkiem noworodka. Druga ręka z kolei musi przytrzymywać główkę pociechy. W takich chwycie układa się dziecko w wanience. Malce należy ułożyć w taki sposób, by w wodzie najpierw znalazły się nóżki, później pupa i na końcu plecy. Cały czas z kolei trzeba przytrzymywać główkę dziecka.

Dalej jest już tylko łatwiej. Wolną ręką przemywamy delikatnie ciało dziecka. Wspomóc można się np. specjalną myjką dostępną w naszym sklepie. Na samym końcu myje się główkę maleństwa. Robimy do delikatnie, by woda nie wleciała do oczu i uszu (może to wystraszyć dzidziusia).

Co dalej?

Umyte dziecko chwytamy w podobny sposób jak przy wkładaniu do wanienki i spokojnym ruchem podnosimy bezpośrednio na rozłożony ręcznik. Szybko otulamy malca i wycieramy. Jeśli jest taka potrzeba, oliwkujemy skórę i stosujemy krem na odparzenia. Szczotką przeczesujemy włoski. Następnie ubieramy pieluszkę oraz przygotowane śpioszki. W ten sposób dziecko gotowe jest do karmienia i snu! Jeśli w mieszkaniu jest dość chłodno, warto dodatkowo otulić maluszka (ale nie przegrzewać!) np. za pomocą otulacza lub kocyka.

O czym warto pamiętać?

  • Kąpiel nie powinna być długa. Na początku wystarczą wodne seanse nie dłuższe niż 5 minut. Wraz z rozwojem dziecka, czas ten można wydłużać.
  • Kąpiąc noworodka należy uważać na to, by nie zamoczyć gojącego się pępka. Jeśli do tego dojdzie, delikatnie należy osuszyć go sterylnym gazikiem.
  • Dziecko trzeba trzymać pewnie, szczególnie, gdy będzie mokre namydlone.
  • Jeśli oliwka znajduje się w płynie do kąpieli lub została dodana do wody, nie należy jej dodatkowo stosować już po wytarciu skóry dziecka.
  • Ręcznik, pieluszka tetrowa i mata do wanienki zawsze powinny być świeże i czyste.
Opublikowano Dodaj komentarz

Jak przechowywać zabawki w pokoju dziecka?

piankowa mata do zabawy jasnoszara ze zdejmowanym pokrowcem 100x100 cm babyly

Pokój dziecka, nawet jeśli jest wyjątkowo duży i umiejętnie zaaranżowany, często przypomina prawdziwe pobojowisko. Wszystko za sprawą porozrzucanych zabawek, którymi bawią się pociechy. Taki bałagan nie tylko irytuje rodziców zmuszanych do ciągłego sprzątania. Jest również niekorzystny dla samych dzieci, które rozrzucając zabawki gdzie popadnie, nieświadomie zmniejszają komfort użytkowania własnego pokoiku. Jak temu zaradzić? Wiele zmienić może odpowiednia organizacja przestrzeni do zabaw. Prawidłowe przechowanie klocków, pluszaków i innych podobnych gadżetów pomoże szybciej zapanować nad chaosem w pokoju dziecięcym, a także nauczy malucha, jak dbać o porządek.

Na wstępie należy od razu wyjaśnić, że bałaganić lubi każde dziecko. Wynika to poniekąd z naturalnego rozwoju. Maluchy muszą bowiem sprawdzić, co stanie się np. po zrzuceniu ze stolika danego przedmiotu. Rozgardiasz w pokoju to także efekt odkrywania świata – dzieci często niczym w transie oddają się zabawie. W czasie jej trwania wielokrotnie koncentrują swoją uwagę na innym przedmiocie, porzucając poprzednią zabawkę w kąt. W taki sposób łatwo narobić wokół siebie sporego harmidru.

Nie oznacza to jednak, że ciągły bałagan w pokoju dziecka powinien stać się nierozłącznym elementem tej przestrzeni w domu lub w mieszkaniu. Na dłuższą metę porozrzucane zabawki mogą zirytować, tym bardziej że najczęściej lądują one również w salonie, kuchni czy nawet w łazience. Warto więc z tym walczyć. W jaki sposób? Oto kilka sprawdzonych pomysłów.

Otwarte kosze i pudełka

Dziecko bardzo często robi bałagan w swoim pokoju podczas próby wyciągnięcia schowanych głęboko na półkach lub w szafie zabawek, o których przypomniało sobie po wielu tygodniach absolutnego braku zainteresowania. Dużym błędem jest więc ich hermetyczne, mocno skondensowane przechowywanie. Maluch powinien mieć swobodny dostęp do poszczególnych gadżetów. Dlatego najlepiej sprawdzają się otwarte kosze, kolorowe worki, lekkie i poręczne pudełka. Tego rodzaju produkty dostępne są w naszym sklepie: https://babyly.pl/kategoria/kosze-na-zabawki-i-pojemniki/. Dobrym pomysłem będzie też montaż niewysokich regałów ze stosunkowo wąskimi półkami, na których można poustawiać przedmioty w taki sposób, by mały lokator miał je w zasięgu swoich rąk. W pokojach dziecięcych świetnie sprawdzają się także modułowe mebelki z wysuwanymi szufladkami oraz przytwierdzone do ścian niezamykane organizery, które swoim kształtem przypominają klasyczne gazetniki.

Rotowanie zabawkami

Bałagan w pokoju dziecka wynika również z tego, że dziecko ma zwyczajnie za dużo zabawek. Co więcej – wieloma z nich nasza pociecha nie bawi się na co dzień. Nie ma więc większego sensu układać ich na półkach lub wkładać do koszyka. Dobrą praktyką jest rotowanie poszczególnymi dziecięcymi gadżetami. Co jakiś czas, np. raz na dwa tygodnie, zmienia się pulę zabawek dostępnych dla malucha. Te, które w ostatnim czasie poszły w odstawkę, chowa się np. na strychu lub w garażu, a w ich miejsce przynosi takie, o których dziecko zdążyło już zapomnieć. Mniej zabawek w pokoju to po prostu mniejsza szansa na stworzenie ogromnego bałaganu. Do tego łatwiej jest zainteresować dziecko przedmiotem, jakiego nie miało ono w ręku od dłuższego czasu.

Należy również pamiętać, by w pokoiku malucha zawsze znajdowały się zabawki dostosowane do jego wieku. W przeciwnym razie dziecko nie będzie chciało się nimi bawić i będą one jedynie zagracać przestrzeń do działania.

Organizacja kącika zabaw

Nawet jeśli pokój dziecka jest duży, warto maluchowi wskazać miejsce, gdzie powinien się bawić. Dziecko samo nie określi sobie żadnych granic. To z kolei oznacza, że rozrzucone zabawki mogą znaleźć się najpierw w łóżeczku, później w sypialni rodziców, a na końcu znajdzie się je w każdym pomieszczeniu w domu. Dlatego ważne jest wydzielenie osobnego kącika zabaw. Można go łatwo stworzyć, inwestując w specjalną matę, na której dziecko będzie mogło robić niemal wszystko, na co będzie miało ochotę. Może ona stanowić taką część pokoju, w której bałagan będzie bardziej tolerowany niż gdziekolwiek indziej. Ważne, by maty do zabawy były wygodne i zapewniały dziecku komfort. Nie mogą też być zbyt małe – maluch musi mieć odpowiednia przestrzeń do tego, by się wyszaleć i dać wykazać się własnej wyobraźni.

Kącik zabaw powinien być przyjazny dziecku. Nie należy więc go zagracać zbędnymi mebelkami. Wszelkie stoliki, krzesełka, komody itd. warto ulokować gdzieś indziej. W pobliżu miejsca zabaw powinny znajdować się jedynie kosze lub worki z zabawkami, do których zresztą maluch będzie mieć swobodny dostęp.

Nauka odkładania zabawek

Od początku warto uczyć dziecko sprzątania po zakończonej zabawie. Trzeba wytłumaczyć malcowi, dlaczego należy zebrać rozrzucone zabawki (ponieważ się niszczą, można się o nie przewrócić itp.), a następnie pokazać, w jaki sposób umiejętnie je segregować. Ze sprzątania można wręcz uczynić osobną zabawę. Jeśli dziecko zostanie do tej czynności odpowiedni zachęcone, to bez większych protestów zacznie samodzielnie chować swoje skarby. Po pewnym czasie stanie się to wręcz nawykiem.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak nauczyć dziecko samodzielnie spać?

śpiworek do spania niemowlęcy z falbanką lniany

Wspólne spanie z dzieckiem nie jest niczym złym. Wręcz przeciwnie – taka praktyka niesie za sobą wiele korzyści dla malucha, który potrzebuje bliskości ukochanego rodzica. Przychodzi jednak taki moment, gdy pociecha staje się na tyle duża, że spanie z nią w jednym łóżku robi się zwyczajnie niewygodne. Trzeba wówczas zmierzyć się z niełatwym zadaniem oddelegowania malca do spędzania nocy w swoim pokoju. Jak to zrobić, by nie zafundować dziecku niepotrzebnego szoku? Co zrobić, by nauczyć kilkulatka samodzielnie spać?

Tak jak wspominaliśmy w jednym z poprzednich wpisów na naszym blogu, co-sleeping ma wiele zalet i jeśli maluch odczuwa potrzebę spać wspólnie z rodzicami, to nie powinno mu się tego zabraniać. Jednocześnie trzeba mieć na uwadze fakt, że na pewnym etapie łóżko mamy i taty stanie się za małe dla większej liczby domowników. Gdy dziecko podrośnie, spanie z nim będzie uciążliwe i nie pozwoli się odpowiednio zregenerować. Konieczne będzie więc namówienie latorośli na to, by na stałe przeniosła się do swojego łóżeczka. W jaki sposób? Oto kilka sprawdzonych sposobów.

Kiedy zacząć uczyć dziecko samodzielnego spania?

Nie ma tak naprawdę żadnej sztywnej granicy wiekowej, po przekroczeniu której dziecko powinno już spać we własnym łóżku. To kwestia bardzo indywidualna, zależna od temperamentu malca, podejścia rodziców do co-sleepingu, czy nawet wielkości łóżka, jakim dysponują mama i tata. Moment nocnej „przeprowadzki” do pokoju dziecięcego powinien nastąpić naturalnie. Jeśli zauważymy, że dziecko stało się samodzielne na innych płaszczyznach, warto wówczas podjąć pierwsze próby zachęcenia go do spania we własnym łóżku. Podobną decyzję można podjąć, gdy stwierdzi się, że pociecha zwyczajnie jest fizycznie za duża, by swobodnie spała między mamą oraz tatą. Tu jednak należy mieć na względzie strefę emocjonalną malucha. To że dziecko osiągnęło pewien wzrost i od pewnego czasu nosi ubranka o rozmiar lub dwa większe, nie oznacza, że psychicznie będzie gotowe na tak wielką zmianę w swoim życiu. To rodzice powinni przygotować je do tej swoistej rewolucji.

W dużym uproszczeniu można przyjąć, że odpowiednim momentem na przenosiny do swojego łóżeczka jest osiągnięcie przez pociechę wieku przedszkolnego.

Rozmowa z dzieckiem

Absolutną podstawą nauki samodzielnego spania jest przeprowadzenie z dzieckiem co najmniej kilku rozmów na temat planowanych zmian w organizacji wspólnego życia domowego. Należy to powtórzyć – oddelegowanie do swojego łóżeczka będzie dla kilkulatka ogromną rewolucją, do której trzeba go odpowiednio przygotować. Rodzic musi stopniowo oswajać pociechę z myślą, że zacznie ona spać sama w swoim łóżku. Aby proces ten przebiegł możliwie najłatwiej, należy umiejętnie argumentować taką decyzję. Dziecku można tę zmianę przedstawić np. jako swoiste wyzwanie i wielką przygodę. Na każdym kroku warto podkreślać, jak duże jest już nasze dziecko, i że przez „wyprowadzkę” z łóżka rodziców stanie się niemal dorosłe. Jeśli maluch chodzi do przedszkola, można mu wyperswadować, że większość jego kolegów i koleżanek na pewno śpi już samodzielnie. Grunt to mieć w zanadrzu mocne argumenty, przy czym muszą być one w pełni zrozumiałe dla dziecka. Postawmy się w jego roli i spróbujmy odpowiedzieć sobie na pytanie: jakie zachęty do samodzielnego spania faktycznie byłyby w stanie skutecznie przekonać kilkuletniego domownika do takiej zmiany.

Kupno łóżka i pościeli

Dziecko nie może być tylko elementem decyzji rodziców o oddelegowaniu go do osobnego pokoju na noc. Należy zrobić wszystko, by malec brał czynny udział w każdym etapie wdrażania tej rewolucji w życie. Ważnym momentem jest chociażby zakup prawdziwego łóżka. Świetnym pomysłem będzie wybranie mebelka właśnie wspólnie z pociechą. Warto zapytać się, które łóżko najbardziej się jej podoba i czy chciałaby w nim samodzielnie spać. To samo tyczy się pościeli. Zdarza się, że kilkulatek ma już swoje ulubione postaci z bajek lub uwielbia któryś kolor. Ogromną zachęta będzie więc podarowanie mu poduszki i kołdry w atrakcyjnej dla niego stylistyce. Piękną i ręcznie szytą pościel dla dzieci można zakupić chociażby w naszym sklepie.

Ważny rytuał

W życiu dziecka niezwykle ważną rolę odgrywa rutyna. Przenosiny do własnego łóżka muszą odbywać się wedle zarysowanego przez samych rodziców schematu. Może mieć on następującą postać:

  1. Kolacja
  2. Kąpiel
  3. Ubranie się w piżamkę
  4. Wspólne czytanie w łóżku dziecka
  5. Zasypianie dziecka przy asyście rodzica siedzącego np. na krześle obok łóżka

Taki rytuał powinien mieć niezmienioną formę każdego wieczoru. Istotne jest, by stosować się do tego rodzaju planu bardzo konsekwentnie. Dobrą praktyką będzie wyciszenie dziecka przed snem. Unikać należy więc oglądania telewizji czy wręczanie malcowi wieczorem smartfona. Zdarza się, że po kąpieli dziecko znajduje w sobie ogromne pokłady energii, którą potrzebuje rozładować. Można wówczas dać mu się chwile wyszaleć, np. wybranym przez siebie łóżku. Tu jednak należy wyraźnie postawić granicę, ile takie szaleństwa mają trwać. Po kwadransie wspólnej zabawy konieczne jest jej przerwanie i przejście do etapu wyciszenia się.

Przyjaciel do spania

Starym, aczkolwiek skutecznym trikiem jest zachęcenie dziecka do spania z ulubioną zabawką. Wybór pada zwykle na miękką i miłą w dotyku przytulankę. Jeśli malec nie ma jeszcze takiego przyjaciela, można go zakupić. Razem z pociechą wybierzmy zabawkę, która pomoże przyzwyczaić się do spania bez rodziców. Ręcznie szyte przytulankidostępne są w ofercie naszego sklepu.

Konsekwencja działania

Trzeba przygotować się na to, że początki przenosin do swojego łóżka mogą być dla dziecka trudne. Z dużym prawdopodobieństwem maluch będzie protestować, pewnie pojawią się łzy i nerwy. Należy cierpliwie tłumaczyć maluchowi potrzebę takiej zmiany i zapewniać go o swoim wsparciu. Jeśli w nocy pociecha i tak wędruje do łóżka rodziców, dobrym pomysłem będzie konsekwentne odprowadzanie go ją pokoju (o ile w ogóle uda się przebudzić).

Unikajmy usamodzielniania dziecka w momencie, gdy w jego życiu nastąpiła inna ważna zmiana, np. narodziny rodzeństwa, odpieluchowanie czy pożegnanie ze smoczkiem. Tego rodzaju rewolucje powinny być wprowadzane stopniowo, by nie przytłoczyć zbyt mocno latorośli i nie wystawiać ją na zbyt ciężkie próby.

Opublikowano Dodaj komentarz

Jak chronić niemowlę przed komarami i innymi owadami?

Ciepłe i słoneczne dni zachęcają do spędzania wolnego czasu z niemowlakiem na świeżym powietrzu. Piękna pogoda na zewnątrz ma jednak również swoje mniej przyjazne oblicze. Okres wiosenno-letni to wzmożona aktywność różnego rodzaju owadów, w tym komarów czy os, które w każdej chwili mogą boleśnie ukąsić malucha. Jak się przed nimi skutecznie chronić? Podpowiadamy!

Insekty mogą kąsać niespostrzeżenie i boleśnie. Niektóre ugryzienia bywają bardzo groźne dla zdrowia malca. Dla przykładu – użądlenie osy wiąże się chociażby z pojawieniem się na skórze dużej opuchlizny. Jeśli dziecko będzie uczulone na jad tego owada, ukąszenie wywoła jednocześnie pojawienie się reakcji alergicznej. Skrajnym przypadkiem jest użądlenie szerszenia, które nie tylko jest wyjątkowo bolesne, ale może doprowadzić do bardzo poważnych powikłań.

Nie tak groźne, ale wciąż uciążliwe są ukąszenia komarów. Wywołują one niewielkie, ale wyjątkowo drażniące bąble. Nie wolno też zapominać o kleszczach. Choć wpijają się one w skórę bezboleśnie, to konsekwencje tego zajścia nierzadko kończą się zachorowaniem na boreliozę.

Jeśli latem spędzamy z dzieckiem sporo czasu na zewnątrz, dobrze jest uchronić pociechę przed różnego rodzaju owadami. Jak? Istnieje kilka stosunkowo prostych metod.

Osłoń wózek

Do ukąszeń dochodzi często w momencie, gdy małe dziecko słodko śpi w gondoli wózka. Warto więc osłonić malca przed różnego rodzaju owadami np. leciutką i przewiewną moskitierą. Sprawdzić mogą się również pieluszki tetrowe, o ile na zewnątrz nie panują tropikalne upały. W przeciwnym razie wnętrze gondoli zamieni się w swojego rodzaju saunę.

Owady atakują śpiące dzieci nie tylko poza domem. Również w łóżeczku maluchy nie zawsze mogą pod tym kątem czuć się bezpiecznie. Barierą nie do przejścia dla insektów są jednak specjalne baldachimy. Tego rodzaju można zakupić w naszym sklepie.

Preparaty

W sklepach i aptekach dosłownie roi się od preparatów, które rzekomo odstraszają komary i inne owady. Czy jednak należy stosować je u małych dzieci? To zależy. Przede wszystkim taki krem, żel lub sztyft muszą mieć adnotację, że nadają się do użycia nawet u maluchów poniżej trzeciego roku życia. Następnie dobrze jest przyjrzeć się składowi chemicznemu produktu. Powinien składać się on z jak najmniejszej liczy substancji. Dobrze, by preparat nie zawierał barwników, alkoholu, sztucznych aromatów, a także DEET, który Komisja Europejska uznała za niebezpieczny dla dzieci poniżej drugiego roku życia. Chodzi o to, by ochrona przed komarami i insektami nie doprowadziła do pojawienia się innych problemów ze skórą (np. uciążliwych podrażnień).

Warto rozejrzeć się także za preparatami stworzonymi na bazie olejków eterycznych. W końcu natura dobrze wie jak chronić się przed insektami. Sama stworzyła zapachy, które odstraszają nieproszonych gości. Dlaczego więc nie skorzystać z tego rodzaju, całkowicie bezpiecznych i ekologicznych sposobów, skoro mogą być równie skuteczne, jak te syntetyczne?

Odpowiednie nawyki

Owady najczęściej atakują w określonych sytuacjach. Komary w największych skupiskach występują w pobliżu zbiorników wodnych. Jeśli nie chcemy, by dziecko było pogryzione przez tego rodzaju insekty, należy albo zrezygnować z wypoczynku w takiej lokalizacji lub dobrze osłonić ciało dziecko przed ewentualnymi ukąszeniami.

Osy z kolei przyciągają intensywne kolory ubrań oraz słodkie zapachy. Warto więc ubierać dzieci w ciuszki o mniej rażących barwach. Jeśli malec je na zewnątrz słodycze, uważajmy, czy nie przyciąga do owady, a po konsumpcji wytrzyjmy buzię i rączki pociechy np. za pomocą mokrej chusteczki higienicznej.

Kleszcze natomiast występują w lasach i na łąkach. Jeśli planuje się spacer w takiej lokalizacji z dzieckiem, należy ubrać je w długie spodnie i bluzkę z długim rękawem. Zaleca się również unikać przechodzenia bezpośrednio pod drzewami czy przez wysoko zarośnięte trawy.

Urządzenia na ultradźwięki

Innym sposobem na odstraszenie owadów od bawiącego się lub śpiącego dziecka jest zastosowanie urządzeń mechanicznych, które emitują nieprzyjemne dla owadów ultradźwięki. Nie wpływają one negatywnie na zdrowie ludzie, a potrafią skutecznie pozbyć się uciążliwych komarów, muszek, os i im podobnych. Przed zakupem warto zweryfikować skuteczność danego modelu sprzętu, np. czytając opinie o nim w sieci.

Opublikowano Dodaj komentarz

Ochrona głowy dziecka przed słońcem – o czym należy pamiętać?

Sezon wakacyjny za pasem, a to oznacza, że czeka nas okres wyjątkowo ciepłych i słonecznych dni. Wizja zabaw z dzieckiem w tak sielankowej, letniej aurze na pewno wydaje się przyjemna. Trzeba jednak pamiętać, że nadmierna ekspozycja malucha na promienie słońca może zakończyć się dla pociechy bardzo nieszczęśliwe. Wystarczy wspomnieć o groźnym dla dziecka przegrzaniu organizmu, czy udarze słonecznym. To zresztą tylko niewielka część dolegliwości wynikających z nadmiernego korzystania przez najmłodszych z uroków upalnego lata. Na szczęście przed większością tych niebezpieczeństw można się skutecznie uchronić. Jak? Podpowiadamy w poniższym wpisie.

Organizm małego dziecka jest delikatny i wyjątkowo wyczulony na skrajne warunki atmosferyczne. Upały i lejący się z nieba żar nie są tu żadnym wyjątkiem. W czasie wakacji szczególnie należy zadbać o to, by odpowiednio przed słońcem chronione były głowa oraz skóra pociechy. Absolutną podstawą jest dobranie do tak panujących na zewnątrz warunków stroju dziecka. Ten powinien być przede wszystkim przewiewny, wygodny oraz osłaniający najbardziej czułe na promienie słoneczne partie ciała.

Jak chronić głowę dziecka przed słońcem?

Odpowiedź na powyższe pytanie jest dość prosta – pamiętać wystarczy o nakryciu głowy. Może to być kapelusz, czapka z daszkiem, przewiązana chustka (apaszka), czy chociażby modne w ostatnim czasie chustki z daszkiem. Warto jednak pamiętać, by ten element ubioru był dla dziecka zwyczajnie wygodny. Rodzice często stroją swoje pociechy w piękne słomiane kapelusiki, jednak nie zwracają uwagi na to, że mogą one podrażniać skórę głowy malca. Zaleca się też zrezygnować z czapek lub chustek o ciemnych kolorach, wykonanych na dodatek z syntetycznych materiałów. Takie nakrycia głowy będą bowiem przyciągać do siebie promienie słońca i dodatkowo nie zapewnią prawidłowej termoregulacji, co objawiać się będzie nadmiernym poceniem się dziecka.

Co istotne – czapka na głowę dziecka nie zawsze jest potrzebna w czasie upałów! Jeśli niemowlę znajduje się w zasłoniętej gondoli, nie ma potrzeby odziewać je w dodatkowy element ubioru. Uwaga! Nie należy zakrywać budki gondolki kocem lub pieluszką. W ten sposób tworzy się dziecku „prywatną minisaunę”! Wewnątrz tak okrytego pojazdu najmłodszych dzieci temperatura latem może przekroczyć nawet 45 stopni Celsjusza!

Ochrona głowy dziecka przed słońcem – odpowiednia pora na spacer lub plażowanie

Samo nakrycie głowy dziecka może okazać się niewystarczające, jeśli pociecha i tak przez zbyt długi czas przebywać będzie w pełnym słońcu. Warto dać organizmowi czas na odpoczynek. Dziecko powinno co jakiś czas schować się w cieniu. Jeśli planujemy wyjść na wspólny spacer lub na plażę, zaleca się unikać wychodzenia z domu w momencie, gdy słońce znajduje się najwyżej na niebie, czyli w okolicach godzin 11-13. To właśnie wtedy promienie są najbardziej intensywne.

Głowa to nie wszystko

Zadbać należy nie tylko o nakrycie głowy. Ważny jest też pozostały strój malca, który ma za zadanie odpowiednio osłaniać przed słońcem skórę. Ciuszki na lato powinny być lekkie i przewiewne, najlepiej utrzymane w jasnych kolorach. Najlepiej sprawdzą się modele wykonane z naturalnych i bezpiecznych tkanin. Warto sprawdzić ofertę ubranek handmade dla dzieciod BabyLy, gdzie znaleźć można chociażby ręcznie wykonane, idealne na lato bloomersy. Sprawdzą się też wygodne sukienki, luźne t-shirty czy krótkie spodenki. Czas wakacji to też idealny moment na rozpoczęcie procesu odpieluchowywania. Warto więc zaopatrzyć się wcześniej w co najmniej kilka sztuk dziecięcej bielizny. Jeśli chodzi o obuwie, to na pewno dobrze jest mieć w zanadrzu wygodne sandałki.

Ubrania nie osłonią jednak wszystkich partii ciała. Na dodatek lato to czas, gdy całymi rodzinami chętnie spędzamy czas w strojach kąpielowych nad wodą. Dlatego przed ekspozycją dziecka na słońce, należy nasmarować je kremem do opalania z filtrem o minimalnej wartości 50. Najlepsze są w przypadku najmłodszych kosmetyki, które chronią jednocześnie przed promieniowaniem UVA i UVB. Co istotne – dziecko należy nasmarować kremem minimum 30 minut przed wyjściem z domu.

Koniecznie należy też zadbać o oczy dziecka. Tu wystarczy zakup dedykowanym najmłodszym okularów przeciwsłonecznych. Ważne, by wybrany model posiadał szkła faktycznie chroniące przed promieniowaniem UV.

Ochrona dziecka przed słońcem – o czym jeszcze warto pamiętać?

Latem na pewno należy pamiętać o odpowiednim nawadnianiu organizmu. Dziecko powinno pić dużo wody lub np. domowej lemoniady (można ją wykonać nie tylko z cytryn, ale też z dodatkiem innych sezonowych owoców). Dobrym pomysłem będzie też serwowanie pociechom arbuza, który jest wyjątkowo wodnisty. W przypadku noworodków i niemowląt trzeba pamiętać o częstszym przystawianiu dziecka do piersi.

Jeśli jest taka możliwość, warto pozwolić schłodzić się dziecku w morzu, jeziorze czy przydomowym basenie. Zwykłe zamoczenie nóg czy ochlapanie chłodną wodą karku będzie dla małego organizmu bardzo kojące. Oczywiście wszelkie zabawy nad zbiornikami wodnymi muszą odbywać się przy asyście dorosłego!